Св. Герард Герб Икона Божьей Матери
Вы соль земли. Мф 5,13

List O. Josepha Tobina,

Przełożonego Generalnego Zgromadzenia Redemptorystów

nadesłany na dzień pogrzebu

O. Dariusza Łysakowskiego

 

 

 

Rzym 24.01.2001

 

 

Wielebny Ojciec Prowincjał

O. Edward Nocuń, C. S s. R.

ul. Piesza l, W A R S Z A W A

 

 

Drogi Ojcze Prowincjale,

 

W dniu pogrzebu śp. Ojca Dariusza Łysakowskiego, redemptorysty i misjonarza na Syberii, pragnę na Ojca ręce przekazać słowa najgłębszego współczucia i zapewnienia o mojej modlitwie, oraz pragnę zwrócić się do współbraci waszej Prowincji, oraz do Rodziców i Rodziny zmarłego.

 

Pod sam koniec naszego Zebrania Regionalnego Europa Północ, które odbywało się w Toruniu w dniach 10 - 20 stycznia 2001 roku, dotarła do nas smutna wiadomość o tragicznej śmierci jednego z naszych współbraci, misjonarza w Syberii, Ojca Dariusza Łysakowskiego.

 

Bardzo głęboko dotknęła ta wiadomość wszystkich uczestników toruńskiego Zebrania, a może w szczególny sposób dotknęła ona tych, którzy mieli okazję spotkać i poznać Ojca Dariusza. Do tych ostatnich zaliczam się również i ja, który w maju ubiegłego roku. podczas odbywanej wizytacji, miałem możliwość zobaczyć i podziwiać ofiarną pracę i wielką misyjną gorliwość wszystkich naszych Współbraci, w tym i Ojca Dariusza, pracujących na terenie Rosji i Kazachstanu.

 

Śmierć Ojca Dariusza napełniła mnie ogromnym bólem, tym bardziej, że wydawać by się nam mogło, iż powinien on przez długie lata pracować jeszcze na Syberii, bo był lam tak bardzo potrzebny i tak bardzo kochany. Ból mój potęguje jeszcze świadomość, że w tym samym wypadku poniosła śmierć również nasza parafianka z Kemerowa, Pani Tatiana. Ojca Dariusza i zmarłą parafiankę polecam w modlitwie Bogu Moment ten jednak jest dla mnie również okazją do wielkiej wdzięczności Bogu, za powołanie tego współbrata do naszego Zgromadzenia, za jego misyjny zapał i za wielką apostolską gorliwość, którą się odznaczał. Nie mogę w dniu dzisiejszym nie być razem z wami, drodzy współbracia Warszawskiej Prowincji, bo razem z wami pragnę dzielić uczucia bólu i uczucia wdzięczności Bogu za powołanie Ojca Dariusza do naszych misyjnych szeregów.

 

Prawie rok temu, na początku lutego 2000 roku, odbywaliśmy pierwsze z sześciu Regionalnych Zebrań Zgromadzenia, na Madagaskarze, dla Regionu Afryki. Na to spotkanie nie doleciał jeden z młodych współbraci, 29 letni Hiszpan, pracujący jako misjonarz na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Nie doleciał, bo zginął w katastrofie samolotowej u wybrzeży Afryki. Jego śmierć spowodowała wielkie ożywienie misyjnego zapału w Prowincji Madryckiej i wielu młodych współbraci natychmiast wyraziło swoją gotowość, aby zastąpić zmarłego misjonarza. Mam wielką nadzieję, że również śmierć Ojca Dariusza nie odbierze współbraciom misyjnego zapału, ale tym bardziej natchnie was ofiarną miłością do łudzi najbardziej potrzebujących kapłańskiej i misyjnej posługi na rozległych terenach Syberii., Rosji i Kazachstanu. Ta moja nadzieja odnosi się nie tylko do Prowincji Warszawskiej, ale również do wszystkich sąsiednich Prowincji i Wiceprowincji, zwłaszcza w Europie Północnej. Przecież wiadomość o śmierci Ojca Dariusza dotarła do nas właśnie wtedy, gdy zgromadzeni w Toruniu, podejmowaliśmy solidarne decyzje dotyczące przyszłości naszych misji na terenach byłego Związku Radzieckiego.

 

Chciałbym zwrócić się również do Rodziców i Rodzeństwa zmarłego Ojca Dariusza. Wasz ból dzisiaj jest z pewnością jeszcze większy. Straciliście kogoś, kogo lak bardzo kochaliście i kto dla was był powodem dumy i radości. Niech w tym wielkim bólu będzie dla was pociechą świadomość, że poświęcił on całe swoje życie najsłuszniejszej sprawie. Pan odwołał go do siebie w momencie, kiedy zmierzał do ludzi, aby mówić im o Bogu, o Jego miłości, aby sprawować dla nich Sakramenty święte. Trudno nam zrozumieć do końca, dlaczego tak się stało. Mamy jednak pewność, że Bóg miłości, którego z takim zapałem i głęboką, dziecięcą wprost wiarą głosił Ojciec Dariusz, przygarnął go do siebie tą właśnie Miłością, jaką tylko On sam Jest,. Uczestniczę dzisiaj w waszym bólu i w modlitwie polecam was Bogu - Miłości.

 

Mówił kiedyś Tertulian o pierwszych wiekach chrześcijaństwa, że „krew męczenników jest zasiewem nowych chrześcijan". Wierzę głęboko, że śmierć Ojca Dariusza, młodego Misjonarza, będzie źródłem nowych powołań misyjnych Wierzę, że potrzebujący i opuszczeni ludzie na Syberii, przez tak wiele dziesiątków lat cierpiący prześladowania z powodu swojej wiary - nie zostaną pozostawieni sobie samym. Wierzę, że znajdzie się wiele gorliwych i pełnych poświęcenia współbraci, którzy zastąpią Ojca Dariusza. Wierzę, że on sam, teraz już z nieba, będzie orędował za naszymi misjami na Wschodzie, za ludźmi, których tak ukochał i za współbraćmi, których ciągle zachęcał słowami; „Jestem ogromnie szczęśliwy, że jestem misjonarzem na Syberii. Warto poświęcić życie dla głoszenia Ewangelii tamtym ludziom".

 

Modlę się dzisiaj razem z wami wszystkimi za śp. Ojca Dariusza a razem z nim modlę się za misje, dla których on oddał swoje młode życie.

 

 

Joseph W. Tobin C.Ss.R.

 

Przełożony Generalny